MENU

Monitoring sąsiedzki pod lupą UODO – gdzie kończy się ochrona, a zaczyna naruszenie prywatności?

Coraz częściej właściciele nieruchomości decydują się na instalację monitoringu wizyjnego w celu ochrony swojego mienia. Granica pomiędzy zapewnieniem bezpieczeństwa a naruszeniem prywatności osób trzecich bywa jednak bardzo cienka. Potwierdza to niedawna decyzja Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który nakazał właścicielowi prywatnej posesji zaprzestanie stosowania monitoringu naruszającego prawa sąsiadów.

Monitoring obejmujący drogę publiczną i cudze posesje

Do UODO wpłynęły skargi od kilku mieszkańców sąsiednich nieruchomości, którzy wskazywali, że zainstalowany monitoring obejmuje nie tylko teren należący do właściciela kamer, lecz również drogę publiczną oraz prywatne posesje sąsiadów. Z relacji skarżących wynikało, że kilkanaście kamer rejestrowało obraz i dźwięk w trybie ciągłym, przez całą dobę, bez ich zgody.

Sąsiedzi podnosili, że taka forma nadzoru wywołuje u nich poczucie stałej kontroli, narusza ich prywatność i wpływa negatywnie na codzienne funkcjonowanie. Szczególnie niepokojące były informacje o kamerze skierowanej bezpośrednio na okno toalety w sąsiednim budynku, co mogło prowadzić do rejestrowania czynności o charakterze intymnym.

Brak współpracy nie wstrzymuje działań organu

Prezes UODO podjął próbę uzyskania wyjaśnień od właściciela monitoringu, jednak korespondencja nie została przez niego odebrana. Brak współdziałania strony nie może jednak paraliżować postępowania administracyjnego. Organ nadzorczy oparł swoje ustalenia na materiałach zgromadzonych od skarżących oraz na własnych czynnościach dowodowych, uznając przedstawione okoliczności za udowodnione.

„Wyjątek domowy” nie zawsze ma zastosowanie

W toku postępowania kluczowe znaczenie miała ocena, czy w sprawie można zastosować tzw. wyjątek domowy przewidziany w art. 2 ust. 2 lit. c RODO. Zgodnie z tym przepisem regulacje RODO nie znajdują zastosowania do przetwarzania danych osobowych przez osobę fizyczną w ramach czynności o wyłącznie osobistym lub domowym charakterze.

Prezes UODO jednoznacznie wskazał, że wyjątek ten ma zastosowanie wyłącznie w sytuacji, gdy monitoring obejmuje wyłącznie teren należący do osoby instalującej kamery. Jeżeli zasięg monitoringu wykracza poza sferę prywatną i obejmuje przestrzeń publiczną lub nieruchomości osób trzecich, przetwarzanie danych osobowych podlega przepisom RODO.

Stanowisko to jest zgodne z utrwalonym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który podkreśla, że monitoring skierowany choćby częściowo poza teren prywatny nie może być uznany za czynność o charakterze wyłącznie osobistym lub domowym.

Nakaz zaprzestania przetwarzania danych

W konsekwencji Prezes UODO nakazał właścicielowi posesji zaprzestanie przetwarzania danych osobowych w postaci wizerunku oraz głosu sąsiadów, w zakresie, w jakim monitoring obejmował drogę publiczną oraz ich nieruchomości. Decyzja zobowiązuje do trwałego usunięcia naruszeń, co w praktyce oznacza demontaż kamer albo ich stałe przekierowanie wyłącznie na własny teren.

Prywatny monitoring to nie narzędzie egzekwowania porządku

W decyzji zwrócono również uwagę na fakt, że właściciel monitoringu wykorzystywał nagrania do inicjowania postępowań w sprawach o wykroczenia. Prezes UODO jednoznacznie podkreślił, że zapewnienie porządku publicznego należy do kompetencji właściwych organów państwowych, takich jak policja czy straż miejska. Osoby prywatne nie są uprawnione do przejmowania tych zadań przy użyciu własnych systemów monitoringu.

Podsumowanie

Decyzja Prezesa UODO stanowi ważne przypomnienie, że monitoring wizyjny – nawet instalowany w dobrej wierze – musi być prowadzony z poszanowaniem prawa do prywatności innych osób. Właściciele nieruchomości powinni każdorazowo upewnić się, że zasięg kamer nie obejmuje przestrzeni publicznej ani cudzych posesji, o ile nie dysponują wyraźną podstawą prawną do takiego przetwarzania danych.